Web www.fredro.com

Pan Geldhab - AKT II - Scena druga

 

biografia 
utwory 

streszczenia 

wypracowania
 
galeria 

strona główna 


 

Pan Geldhab - AKT II - Scena druga



LUBOMIR, GELDHAB

LUBOMIR
biegnąc naprzeciw Geldhaba

Jak się miewasz, przyszły
z przyciskiem

teściu mój kochany!
ściska go

Widzę, widzę, żeś hoży, czerstwy i rumiany.

Geldhab z pomieszaniem przyjmuje uściśnienia; po krótkim milczeniu

No jakże, panie teściu, nie spełniamże słowa?
Jestem, choć jeszcze czerwca nie zeszła połowa.

GELDHAB
pomieszany

Witam waćpana, witam…

LUBOMIR
Cóż za przywitanie?
Nie cieszysz się?…

GELDHAB
I owszem!

na stronie

Przeklęte spotkanie!

LUBOMIR
Czyż mnie, teściu, nie kochasz?

GELDHAB
zamyślony

Hm… a z całej siły!
na stronie

Bogdajbyś był kark skręcił!
głośno

Lecz, mój panie miły…
na stronie

Jak powiedzieć?…
głośno

Myślałem…

LUBOMIR
Że już nie przyjadę?…

GELDHAB
na stronie

Powiem mu.

LUBOMIR
…na dzień, w którym szczęście moje kładę?
I że tak dawny, święty układ zapomniałem?
Ale jakżeś mógł myśleć, kiedy słowo dałem?

GELDHAB
na stronie

Śmiało!

LUBOMIR
A kto je łamie lub złamać się trudzi,
Wzgardy tylko jest godzien od uczciwych ludzi.

GELDHAB
na stronie

O, źle!

LUBOMIR
z wzrastającym zapamiętaniem

Jest łgarzem, łotrem, hultajem!

GELDHAB
na stronie

Drżę cały.

LUBOMIR
Przecie, że na nich sposób dobre nieba dały.

GELDHAB
na stronie, nie słuchając dalej

Ale czegóż się boję?

LUBOMIR
Tu, z honoru broni
Zwykłą biorą zapłatę.

GELDHAB
na stronie

Książę mnie zasłoni,
Tylko śmiało!

głośno

Gniew pański i śmieszny, i próżny.

LUBOMIR
Ja się nie gniewam, czegóż…

GELDHAB
Zbieg zdarzeń jest różny;
Czasem słowa danego nie można dotrzymać,
Więc nie trzeba przeklinać, gniewać się i zżymać.
Właśnie… z waćpanem… w takim przypadku zostaję,
Gdy… jego narzeczonę za księcia wydaję.

Oddycha i pot ociera.

LUBOMIR
To żart.

GELDHAB
Nie, nie!

LUBOMIR
Ale żart.

GELDHAB
Nie żart, mówię szczerze.

LUBOMIR
Wiem dobrze, żeś uczciwy…

GELDHAB
Nie, wierzaj…

LUBOMIR
Nie wierzę.

GELDHAB
Daję słowo honoru, że tak, w samej rzeczy;
Teraz przecie twój upór prawdy nie zaprzeczy?

LUBOMIR
Dajesz słowo honoru, że honoru nie masz,
I chcesz… ale dość tego!

GELDHAB
Cóż to, waćpan mniemasz
Być rzeczą niepodobną, godną podziwienia,
Że mój rozum ojcowski układy odmienia?
Że dla większego dobra mniejsze dobro mija?
Że pan z panem się łączy, że pan panu sprzyja?
Wszak Geldhaba stać na to, mogę mówić śmiele.

LUBOMIR
z ironią

O, postrzegam, że pana stać na bardzo wiele!

GELDHAB
A… a… więc widzisz! Mówmy, lecz mówmy bez zwady,
A poznasz, jak prawymi są moje zasady.

odchrząknąwszy

Znaczenie jest znaczenie i znaczenie znaczy…
po krótkim milczeniu

Któż znaczenia w złączeniu z księciem nie zobaczy?
po krótkim milczeniu

Nie gniewaj się i rozważ szybkim twym pojęciem,
Żeś ty tylko szlachcicem, a książę książęciem!

LUBOMIR
Przodkowie nasi, którzy przez tak długie lata
Mieli godnie nabyte znaczenie u świata,
Którzy męstwem i cnotą ojczyźnie służyli,
Na samym szczycie sławy tylko szlachtą byli.
Dla nich z tytułów, w które stroi zagranica,
Najchlubniejszym był zawsze polskiego szlachcica.

GELDHAB
Hm… Człowiek od człowieka, czas od czasu różny,
Dziś więcej od waszmości znaczy pan wielmożny,
Pan wielmożny mniej znowu jak wielmożny jaśnie,
A ten jaśnie przy jaśnie oświeconym gaśnie;
Bo wielmożni… Tak, dobrze… Wielmożni panowie…
Nie, nie… Lecz oświeceni… Nie tak… W jednym słowie:
Czym jaśnie oświecony? Czym jest? Hm… czym? – księciem!
A oświecony książę czym?… Hm? – Moim zięciem!
Nie masz co mówić, nie masz; już cię przekonałem,
Że Florki mieć nie będziesz, choć ci słowo dałem.

LUBOMIR
Gdy rozumieć nie można, trudno odpowiedzieć.
Jednak dosyć jest dla mnie piękny koniec wiedzieć;
Zapomnij waćpan honor i moją zniewagę,
Lecz na własne swe dobro chciej zwrócić uwagę:
Czy mniemasz, że Rodosław…

GELDHAB
Książę! – suplikuję.

LUBOMIR
Ach, książę… że do Flory szczerą miłość czuje?

GELDHAB
Mniemam.

LUBOMIR
Fałszywie.

GELDHAB
z ironią

Czy tak?

LUBOMIR
Wszakże to rok drugi,
Jak on szuka posagu, by opłacić długi.

GELDHAB
Zazdrość, zazdrość.

LUBOMIR
Nareszcie, wszak uczą przykłady,
Jakie u wielkich panów w małżeństwie zasady:
Niechaj gdzie bądź dla córki ojciec brzęknie złotem,
Najpierwej pan usłyszy… pędzi orła lotem,
O sto mil się oświadcza, ufny w urodzenie,
A jak przejrzy zapisy, kocha się szalenie.

GELDHAB
Mądrze myślą – pieniądze nie są mary płoche.

LUBOMIR
Wszak i ja mam majątek.

GELDHAB
Szarpnąłeś go trochę.

LUBOMIR
Dałem pół dla ojczyzny, sam poszedłem służyć,
Siebie i majętności możnaż lepiej użyć?

GELDHAB
Piękny to morał, ale…

LUBOMIR
Dość jeszcze zostało
I dla mnie, i dla Flory.

GELDHAB
Wszystko jest za mało
Przy tytule książęcym, przy tej wielkiej sławie –
Mieć wielką mitrę w herbie, być wielkim w Warszawie!

LUBOMIR
Gdy rozsądną uwagą nie jesteś ujęty,
Niechże cię wzruszy ojca obowiązek święty:
Chceszże dla czczej próżności, przez inne zamęście,
Zniszczyć na całe życie własnej córki szczęście?

GELDHAB
Ja mam zniszczyć jej szczęście?

śmiejąc się głośno

Ha, to myśl nie lada!
Kiedy ona z radości ledwie się posiada!
I jak się nie ma cieszyć, gdy już ogłoszono,
Że będzie za dni parę jaśnie oświeconą.

LUBOMIR
Jak to, Flora by miała?… Ach, to już za wiele
Tak mnie szarpać i wspierać fałsz fałszem tak śmiele!
Flora pewnie mnie kocha i wątpić nie mogę.

GELDHAB
Zapytać się jej samej najkrótszą masz drogę.

LUBOMIR
Tak, niech sama odbierze daną mi nadzieję.

na stronie

Mamże wierzyć? O nieba!… Cóż się ze mną dzieje!

GELDHAB
O, odbierze! Tym jednym najpewniej usłuży,
Ja zaś szczerze pomyślnej życzę ci podróży.

odchodzi
 



OSOBY                              

AKT I Scena: 1 2 3 4 5 6                  

AKT II Scena: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11        

AKT III Scena: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10          

GÓRA